wtorek, 22 grudnia 2015

Dziękuję!




Heja!
Właśnie zalogowałam się na bloggera i co widzę?
Widzę dokładnie 1071 wyświetleń!
Nie wiem czy Aneta to widziała, czy nie, ale ja jestem mega zadowolona!
Nawet nie wiecie jak to jest przeżyć to po raz kolejny.
To uczucie, że osiągnęło się jakiś sukces.
Dla mnie bardzo duży, mimo że wyświetlenia miałam kiedyś większe :D
Miałam się wcześniej wziąć za rozdział, ale dzisiaj dopadłam się mega fajnej książki i dzisiaj ją skończyłam :D
Jakby ktoś chciał przeczytać to serdecznie polecam "7 Dni" Eve Ainsworth.
Wracając.
Nie wiem co mogę jeszcze dodać.
Jestem wam misiaki bardzo wdzięczna i Aneta pewnie też.
Na święta dodam jeszcze notkę.
Taką osobną :)
A teraz dziękuję wam jeszcze raz z całego serca i biorę się za rozdział.
Przy dobrych wiatrach skończę go na czas :D
Pozdrawiam miśki!
Zamyślona Marzycielka :)

niedziela, 20 grudnia 2015

Rozdział 12: Spodziewaj się niespodziewanego.


 Zawsze spodziewaj się niespodziewanego gdyż może okazać się ono bardziej niespodziewane niż mogłoby się wydawać...

Od kilku dni wpadłam w rutynę. Wstaję, ubieram się, jem śniadanie i siedzę sama w domu, bo Marcin jest w pracy. Ostatnio dowiedziałam się, że zostaniemy tu na dłużej. Odpowiada mi to. Kocham ten kraj. Jest tylko jedna niepokojąca mnie rzecz. Pójdę tu do szkoły. Nie wiem czy chcę. Chyba nie dorosłam do tego, ale cóż... Nic na to nie poradzę. Chyba wolę być tu niż w Anglii. To miejsce jest nowe, bez żadnych wspomnień. Dziś postanowiłam zrobić coś nowego. Wzięłam mój fioletowy plecak i zaczęłam pakować do niego laptopa, kredki, kolorowanki, jakieś przekąski i wodę. Pójdę kolorować w teren. Wyszłam z domu, który zakluczyłam i skierowałam się w miejsce, które odwiedziłam od razu gdy tu przyjechałam. Mam do niego sentyment. Poza tym widziałam je na instagramie Elevena.

Brakuje mi Anety. Odkąd wyjechała zaczęłam się zastanawiać czy dobrze robię zostając tu. No ale chyba tak... Tu jestem szczęśliwsza niż w Anglii. Tamto miejsce zbyt przypomina mi rodziców. Nie lubię tych wspomnień. Są straszne... Nie umiem sobie z nimi radzić. Tu to co innego. Tu zaczęłam się szczerze uśmiechać. Może nie powinnam była jej mówić wprost, że nie chcę wracać. Zrobiłam jej przykrość. Ale ona ma chłopaków. Ja byłabym piątym kołem u wozu.  Nie znalazłabym z nimi wspólnego języka. Bo w sumie po co? Po co im taka przyjaciółka.

Gdy doszłam do tego pięknego miejsca zaczęłam rozkładać się pod moim ukochanym drzewem. Na szczęście mój laptop ma bardzo wytrzymałą baterię. Gdy byłam już gotowa włączyłam odcinek Elevena i zaczęłam kolorować. Czułam na sobie wzrok przechodniów. No tak... Nie często spotyka się dziewczynę siedzącą pod drzewem słuchającą czegoś dla nich niezrozumiałego. Pewnie gdybym była normalna zaczęłabym się z nich śmiać, ale byłam za bardzo pochłonięta wykonywanymi przez siebie czynnościami.
- Lubisz Elevena? - usłyszałam nagle. Nie wiem kto zapytał. Nawet nie podniosłam głowy.
- Nawet bardzo - zaśmiałam się. No co? Obejrzałam wszystkie odcinki na obecnym kanale i jeszcze kilka na Ryjemy Banie zanim kanał został usunięty. Czułam jak tajemniczy ktoś dalej nade mną sterczy co zaczęło mnie irytować. Oderwałam wzrok od kolorowanki i spojrzałam na postać. Ej nie! To mi się śni! To... To... To nie może być Eleven. Chciałam powiedzieć coś. Coś cokolwiek. Mądrego bądź mniej. Ale za każdym razem zamykałam tylko bezdźwięcznie usta.
- Cześć - przywitał się trochę głupkowato. Cały Mateusz...
- Hej - byłam wszystkim zaskoczona. Ej no! Nie codziennie spotyka się swoich ulubionych YouTuberów! Chciałam wstać, ale on wyprzedził mnie siadając obok.
- Ładny rysunek - stwierdził na co się zaśmiałam - no co?
- To kolorowanka. Ja nie rysuję. Nie umiem - on też się zaśmiał.
- I tak ładne. W ogóle jak masz na imię?
- Mary.
- Zaraz! Kiedyś pisałem z jedną dziewczyną o imieniu Mary. Pamiętam, że pisała, że miewa koszmary...
- A ty napisałeś jej, że też je masz i opisałeś z grubsza sytuację po jednym z nich. Wiesz... To chyba byłam ja.
- Fajnie Cię tak spotkać w realu.
- I wzajemnie Jedenastku.
- Wybacz, że spytam, ale muszę. Od jak dawna mnie oglądasz. Twoje komentarze pamiętam tylko z serii Layers of Fear i jeszcze z jakiegoś jednego odcinka.
- Oglądam Cię bardzo długo. Pamiętam jeszcze odcinki z czasów Ryjemy Banię także no. I nie dziwię się, że kojarzysz mnie tylko z tamtych komentarzy. Nigdy więcej nic nie komentowałam, ale miło, że pamiętasz każdy mój komentarz.
- Zostawiłaś ich tak mało i były tak długie, że nigdy ich nie zapomnę. Tak w ogóle to co ty tu robisz? Nie mieszkałaś czasem na południu Polski?
- Mieszkałam, ale później przeprowadziłam się do Anglii. Byłam tam jakiś czas i Marcin dostał tu pracę, a ja przyjechałam z nim.
- Nie podoba Ci się w Anglii?
- Nie... Jest pięknie, ale nie czułam się tam najlepiej. Tak obco. Tu jest trochę lepiej.
- A będziesz wracać?
- To jest temat dyskusyjny. Z jednej strony jest tam Aneta, ale z drugiej odkąd poznała Leo i Charlie'go czuję się jak piąte koło u wozu.
- Czyli uciekłaś od problemu?
- Nie. Znaczy nie do końca. Przyjechałam tu głównie dlatego, że uważam Norwegię za piękny kraj, ale jeżeli tu zostanę to wiem, że dlatego, bo czuję się odrzucona.
- A nie łatwiej byłoby z nimi porozmawiać?
- Żeby to było takie proste.
- Jest.
- Nie w moim przypadku. Jeżeli ja wchodzę w grę wszystko jest bardziej... Skomplikowane.
- Domyślam się. Mówiłaś mi trochę o sobie, ale patrz. Ze mną łatwo Ci wychodzi rozmowa.
- Ale ty to ty. Wiem czego mogę się po Tobie spodziewać. Po niej nie. Z nią nigdy nic nie wiadomo, a chłopaków prawie nie znam - zaśmiałam się.
- Ciekawy człowiek ta Aneta skoro nie wiesz czego się po niej spodziewać, a po mnie tak.
- A żebyś wiedział.
- Ale powiedz. Tak szczerze. Nie tęsknisz za nią?
- Tęsknię, ale nie wiem czy chcę tam wracać.
- Dlatego powinnyście szczerze porozmawiać. Serio. To wyjdzie wam lepiej.
- Nie ma okazji żeby pogadać. To nie jest rozmowa na telefon, a ona niedawno wróciła do Anglii.
- To może ty też powinnaś wrócić i z nią pogadać, a w razie co przyjechać tu z powrotem.
- Nie ma jak. Nikt nie będzie jeździł w tą i z powrotem.
- Z tego co kojarzę skończyłaś 16 lat. Możesz sama latać samolotem.
- No chyba zwariowałeś. Ja mam problem żeby wsiąść do samolotu z kimś, a co dopiero sama. Poza tym nie mam skąd wziąć pieniędzy na dwa bilety.
- A skąd wiesz, że ten drugi, będzie potrzebny?
- Nie wiem. Ale wiem, że nie chcę stąd wyjeżdżać. Uwielbiam Norwegię.
- Nikt Ci nie broni tu przyjeżdżać. Poza tym tu jest bliska Ci osoba. Na pewno pozwolą Ci go odwiedzać.
- Niby tak...
- Więc co Ci szkodzi?
- To, że ona i tak będzie ze mną rzadko. Znalazła przyjaciół. I to jeszcze sławnych. Leo i Charlie to inaczej Bars And Melody.
- Domyśliłem się. Ale ty też możesz jej w razie czego pochwalić się, że masz sławnego przyjaciela.
- Kogo?
- No mnie!
- Ty i sławny? Chyba w snach - zaśmiałam się.
- Ha ha ha. No na prawdę - nie wytrzymał i zaśmiał się razem ze mną.

Później
Jestem już w domu. Mateusz był tak miły, że mnie odprowadził, bo zaczęło się ściemniać. Miło z jego strony. Dał mi nawet swój numer gdybym potrzebowała pogadać. Cieszę się, że go poznałam. Nie chodzi tu nawet o to, że jest znanym YouTuberem. Jest bardzo fajnym człowiekiem i go polubiłam. Szkoda, że mieszkamy tak daleko. Namówił mnie na rozmowę z Anetą. Pojadę do Anglii na 2 tygodnie i w razie czego wrócę. Oczywiście jeżeli Marcin mi pozwoli. Jestem nawet gotowa wsiąść sama do samolotu. Chciałabym mieć ją przy sobie. To moja przyjaciółka. Najlepsza, ale już nie jedyna. Moim drugim przyjacielem stał się Eleven. Tak wiem niby znamy się jeden dzień, ale styczność mieliśmy już kiedyś. Pisaliśmy przez jakiś czas do siebie. Poza tym oby dwoje sporo przeszliśmy. Dopiero on uświadomił mi jak tęsknię za siostrą. Mimo to dalej boję się, że jak wrócę ona skupi się głównie na chłopakach. Eh...

Nagle usłyszałam otwierające się drzwi. To musiał być Marcin. Szybko zbiegłam na dół i go przytuliłam.
- Hej Mary. Co robiłaś cały dzień?
- To co zwykle.
- Nie znudziło Ci się to jeszcze?
- Marcin kolorowanie mi się nigdy nie znudzi. A właśnie mam prośbę.
- Co się stało?
- Bo... Chciałabym wrócić do Anglii.
- Coś się stało? Zrobiłem coś?
- Nie! Po prostu... Tęsknię za Anetą...
- Rozumiem... Ale mówiłaś, że nie czujesz się tam dobrze.
- Wiem, ale kolega uświadomił mi, że powinnam z nią szczerze porozmawiać i wszystko będzie ok.
- Pewnie. Jak chcesz to jedź - powiedział z uśmiechem.
- Tylko... Jeżeli dalej bym się źle czuła... Mogę tu wrócić?
- Pewnie. Ale nie mamy na tyle pieniędzy żebyś co chwila latała w te i wew te.
- Wiem. Postanowiłam zostać tam na co najmniej 2 tygodnie. Jeżeli nic się nie polepszy to wrócę. Nie jest to problem?
- Nie. Cieszę się, że mimo wszystko chcesz wrócić do domu - uśmiechnęłam się ponuro.
- Dzisiaj ktoś mi uświadomił, że żyć trzeba dalej nie ważne co strasznego się stało.
- Mądra musi być ta osoba.
- Raczej nie. Umie powiedzieć coś mądrego i właściwie jest mądry, ale robi z siebie głupka. Z resztą nie ważne. Pójdę się spakować.
- Leć - zaczęłam kierować się do pokoju - Mary poczekaj! O której masz samolot?
- Jutro o 22.
- Mam powiadamiać Oliwię, albo Anetę o Twoim przyjeździe?
- Tylko Oliwię. I poproś ją żeby nie brała ze sobą Anety.
- Ok. Teraz już idź - uśmiechnęłam się szeroko i poszłam do siebie. Ciężko jest mi go zostawiać. Lubię Marcina i czuję się głupio zostawiając go, ale muszę stawić czoła strachowi i wrócić tam. Eh... Będąc w pokoju zaczęłam się pakować. Nie zajęło mi to dużo czasu. Gdy skończyłam poszłam się umyć i przebrać, a następnie spać...

~***~
Hejo! Wita was po masakrycznie długiej przerwie nie kto inny niż Zamyślona Marzycielka. Tak... Wróciłam. Nie odeszłam ani nic. Po pierwsze chciałam powiadomić was, że przez najbliższy czas to ja będę dodawać rozdziały, bo Aneta musi odpocząć. Po drugie w ostatnim rozdziale ciut namieszała z historią Mary, ale ja to naprostuję nie miejcie pretensji, że źle napisała. Możecie mieć do mnie, że nie sprawdziłam. Po trzecie jest mi przykro, że nie komentujecie. My na prawdę staramy się pisać dobrze. Mi nie zawsze to wychodzi, a Aneta się jeszcze uczy. Dla was to tylko chwila, a u nas to powoduje ogromniasty uśmiech na twarzach. Dlatego mam nadzieję, że ten rozdział ktoś skomentuje. Po czwarte i ostatnie mam nadzieję, że rozdział się spodobał. Fani Elevena już na starcie mogli się domyślić, że skoro Norwegia to on musi być. I jak widać zrobił coś dobrego :D Wiem, że rozdział krótki, ale na start chyba odpowiedni. Na przyszły tydzień napiszę dłuższy. A na pewno się postaram.
A na razie się żegnam.
A! Jeżeli chcecie być z rozdziałami na bieżąco to możecie zaobserwować naszego bloga klikając na niebieski guziczek z prawej strony :)
Papa!
Zamyślona Marzycielka :)

niedziela, 13 grudnia 2015

Rozdział 11: Nowa szkoła i nowe wyzwania

Następny dzień zaczął się jak zwykle. Tyle, że byli chłopacy u mnie bo zrobili mi niespodziankę z czego się cieszyłam. Zjedliśmy razem śniadanie. Przy śniadaniu byłam jakaś taka nieobecna. Cały czas myślałam kiedy Mary wróci. Jednak dopuszczałam do siebie myśl, że z dłuższym pobytem Mary w Norwegii wiąże się coś o czym ja nie wiem. Starałam się nie pokazywać tego, ale to było silniejsze. Chłopacy i mama to zauważyli.
-Czemu nic nie jesz? - zapytała mama
-Myślę o Mary i o tym czemu jej tu nie ma. - odpowiedziałam
-Później o tym pogadamy jeszcze - powiedziała mama.
-A to jakaś tajemnica czy coś? - zapytałam
-Wiesz to nie jest temat tak przy śniadaniu. - powiedziała mama
-No dobrze. Ale myślę, że to nic strasznego? - zapytałam
-Tak pośrednio. - odpowiedziała mama
-To poczekam na tą rozmowę. - powiedziałam
Po zjedzeniu śniadania mama pozwoliła jeszcze chłopakom zostać ze mną więc poszliśmy do mojego pokoju.
-O co chodziło z twoją siostrą? - zapytał Charlie
-Pojechała z moim tatą do Norwegii i potem okazało się, że zostają tam dłużej. - powiedziałam
-Tęsknisz za nią prawda? - zapytał Leo
-Bardzo. Brakuje mi jej. Jednak mam wrażenie tak jak by coś się stało. - powiedziałam
-Wy byłyście przyjaciółkami? - zapytał Charlie
-Tak. Traktowałyśmy się jak siostry. Jej rodzice zginęli w wypadku. Wiem tyle, że mieszkali gdzieś za granicą. - powiedziałam
-Może to jest jakieś wyjaśnienie tego dlaczego nie chce wrócić tutaj. - powiedział Leo
-Może, ale skąd wiadomo, że mieszkali np. tutaj w Anglii? - zapytałam
-No nie wiadomo. Może sie dowiesz czegoś jak mama z Tobą porozmawia. - powiedział Charlie.
-Zobacze, może akurat macie racje. - powiedziałam.
W pewnym momencie do pokoju przychodzi mama.
-Charlie i Leo powoli czas na Was. Chodźcie odwiozę was. - powiedziała mama
-To ja jadę z Wami. - powiedziałam
W samochodzie jeszcze gadamy. Umówiliśmy się na następny dzień. Po pożegnaniu wracam z mamą do domu.
Przez całą drogę znowu byłam zamyślona. W domu usiadłam razem z mamą i porozmawiałam o tym wszystkim.
-No więc co chcesz mi powiedzieć? - zapytałam mamy
-Wiesz, że rodzice Mary zginęli w wypadku samochodowym? - zapytała mama
-Wiem. - powiedziałam
-Mary z rodzicami mieszkała tutaj w Anglii, a potem sie przeprowadzili do Polski i tam zginęli. - powiedziała mama
-Nie mówisz tego tak na serio? - zapytałam mamy
-Mówię całkiem poważnie. - odpowiedziała mama
-To już się domyślam dlaczego Mary sie tak dziwnie zachowała jak się ją zapytałam kiedy wróci. - powiedziałam
-To miejsce się jej źle kojarzy. Za dużo ma z nim wspomnień. - powiedziała mama
-Mogę iść do swojego pokoju? - zapytałam
-Tak możesz. - odpowiedziała mama
Po tej rozmowie poszłam do swojego pokoju z wielkim smutkiem na twarzy. Nie miałam już na nic ochoty. Wzięłam szybko prysznic po czym weszłam jeszcze na YT żeby zobaczyć co się dzieje ciekawego. Zobaczyłam, że na kanale Elevena jest nowy filmik, ale nie chciałam oglądać bo za dużo wspomnień z tym. Reszta dnia okazała się zbędną częścią i nie chciało mi się nic robić. 

~**~
Hejka to ja Aneta. Sama nie wiem czy rozdział jest fajny. W połowie tak fajny i w połowie smutny. Historia się będzie rozwijać dalej. Cóż myślę, że nie będę musiała już pisać kolejnego rozdziału bo Zamyślona Marzycielka zaczęła coś pisać więc jestem nadziei, że w przyszły weekend się pojawi rozdział od niej. Zapraszam do komentowania i do zobaczenia za tydzień. ;***

niedziela, 6 grudnia 2015

Rozdział 10: Rzeczywistość i powrót

Na następnego dnia wstałam w średnim nastroju, ale robiłam sztuczny uśmiech żeby nie wzbudzić podejrzeń. Przez połowę dnia siedziałam w pokoju razem z Mary i oglądałam filmik na yt. Czas przemijał aż wreszcie przyszedł ten moment kiedy musiałam z mamą wracać do domu. Z tego nie byłam jakoś zadowolona, ale jednak lepiej czułam się w Anglii. Tam miałam kilku znajomych. W samochodzie myślami byłam przy chłopakach. W pewnym momencie dostałam sms'a.

Od Leo:
Hejo i jak tam?

Do Leo:
No hejo już wracam do domu. Nie mogę się doczekać aż wrócę.

Od Leo:
No my już też nie możemy się doczekać aż wrócisz trochę zatęskniliśmy za Tobą.

Do Leo:
Tak jak ja za Wami. Powiedz Charlie'mu, że miałam przy sobie taką samą maskotkę minionka jak on.

Od Leo:
Charlie jest bardzo zadowolony. A ja jeszcze mam nutellę, którą mi dałaś.

Do Leo:
Wow, myślałam, że już jej nie masz. Dobrze wiem jaką masz słabość do nutelli

Od Leo:
Jakoś tak postanowiłem, że zostawię trochę, żeby zostało jej na dłużej.

Do Leo:
Domyślam się. Też bym tak zrobiła.

W tym czasie zdążyłyśmy z mamą dojechać o czym mama mi powiedziała. Ja się ucieszyłam, choć wiedziałam, że nie będzie mojej siostry w domu.

Do Leo:
Już wróciłam do domu.

Od Leo:
Nawet nie wiesz jak się z Charls'em cieszymy z tego.

Do Leo:
Gdybyście to wy gdzie pojechali i dowiedziałabym się, że wróciliście to bym się tak samo cieszyła jak wy.

Po wejściu do domu poczułam zapach, który wydał mi się bardzo znajomy.
-Czujesz ten zapach? - zapytała mama
-Tak, czuje i wydaje mi się bardzo znajomy. - odpowiedziałam
-Może to po ostatnim czasie jak chłopacy tu byli. - powiedziała mama
-Ale okno jest otwarte, a my zostawiałyśmy zamknięte. - powiedziałam
-A no fakt ktoś jest w domu. - powiedziała mama
Zauważamy, że w kuchni jest bałagan i jeszcze bardziej nas to dziwi. Nie wiemy czy mamy się bać czy coś innego. W pewnym momencie usłyszałam pewien dźwięk dochodzący z góry.
-Mamo słyszysz ten dźwięk? - zapytałam
-Tak. On dochodzi z góry. Chodź do góry po cichu i sprawdzimy wszystkie pokoje, ale twój sprawdzimy na końcu bo tam to może ktoś na serio być - powiedziała mama
-Ok - powiedziałam
Tak jak ustaliłyśmy po cichu wchodzimy do góry i zaczynamy od sypialni mamy. Tam nikogo nie ma. Po cichu przechodzimy do pokoju Mary i tam też nikogo nie ma. Ja się trochę zaczynam bać, że ktoś może być w moim pokoju i boje się zajrzeć do niego. Wiedziałam jednak, że jest ze mną mama i nic mi się nie stanie. Po wejściu nie słyszałam żadnych dźwięków, wtedy postanowiłam, że zaświecę światło. Po zapaleniu światła zobaczyłam chłopaków o czym nawet nie miała ludzkiego pojęcia, że ich tam znajdę. Byłam mega zadowolona.
-Wiedziałaś o tym, że znajdziemy chłopaków w naszym domu? - zapytała ze śmiechem mama
-Nie miałam o tym zielonego pojęcia. Pisałam z Leo sms'y, ale nie napisał mi, że mają jakąś niespodziankę - odpowiedziałam z wielkim uśmiechem na twarzy.
-No sama widziałam jak to wyglądało w samochodzie - powiedziała mama.
-A wy to zostawiliście w kuchni trochę bałaganu, a tak wgl to jak się dostaliście do domu? - zapytałam chłopaków
-No nie pamiętasz dałaś nam jeden z kluczy i powiedziałaś, że możemy przyjechać i coś zrobić zanim przyjedziesz. - powiedział Charlie
-Wiecie ja już nic nie pamiętam więc wybaczcie, ale jakoś o tym zapomniałam. - powiedziałam
-Nie chce, żebyście wracali w ciemnościach do domu, więc zostaniecie tutaj na noc, a rano zjemy razem śniadanie i odwieziemy Was do domu. - powiedziała mama
-Ty nie mówisz tego tak na poważnie mamo? - zapytałam
-Owszem bardzo poważnie. - powiedziała mama
Mojego zachwycenia i wielkiego uśmiechu na twarzy się nie dało opisać. Chłopacy też byli zaskoczeni i przez 5 minut staliśmy jak słupy zapatrzeni w siebie.
-Możecie chcecie coś jeszcze zjeść? - zapytała mama
-Ja z chęcią - powiedziałam
-My tak samo - powiedzieli chłopacy.
-To chodźcie do kuchni to coś zrobię. - powiedziała mama
Razem z mamą zeszliśmy na dół. Usiedliśmy do stołu i poczekaliśmy aż mama nam coś przygotuje. Zrobiła dla nas kanapki. W niecałe 5 minut zjedliśmy wszystkie.
-To my już idziemy spać. Dobranoc - powiedziałam
-Dobranoc - powiedzieli równocześnie chłopacy
-Dobranoc. - powiedziała mama
My poszliśmy do mojego pokoju i nadmuchaliśmy jeszcze jeden duży materac, którym mają spać chłopacy. Po nadmuchaniu dałam dwie poduszki i jeden duży koc.
-To dobranoc chłopacy. - powiedziałam z uśmieszkiem na twarzy.
-Dobranoc. - powiedzieli oboje równocześnie z uśmieszkiem

~**~
Hej to ja Aneta. Cóż jak widać kolejny rozdział znowu ja napisałam. Nie wiem dokładnie ile jeszcze tak będzie, ale myślę, że już nie tak długo, bo powoli nie wyrabiam z czasem. Wydaje mi się, że rozdział jest w porządku. Mnie się podoba. Tak patrzyłam na ilość wyświetleń ostatniego rozdziału i aż mnie zdziwiło. Zapraszam do komentowania i do zobaczenia za tydzień.

niedziela, 29 listopada 2015

Rozdział 9: Niespodzianka

Już zostało parę godzin do wyjazdu na weekend do Norwegii. Moje nastawienie do tego było pozytywne. Po obudzeniu nie czekałam ani chwili i wstałam z łóżka po czym poszłam do łazienki, i umyłam twarz. Szybko zeszłam na dół do kuchni, gdzie była już mama, która przygotowywała śniadanie. Ja usiadłam przy stole i czekałam na coś do zjedzenia. W ręce miałam telefon robiąc na nim to o czym już mama mi wczoraj wieczorem powiedziała. Chłopacy powiedzieli, że mi pomogą i żebyśmy się spotkali o 14:30. Do tego czasu szukałam w szafie fajnych ubrań i co ewentualnie mogłabym wziąć. Po wyciągnięciu ubrań z szafy poszłam do łazienki i się przebrałam. Wreszcie nadszedł ten czas kiedy zobaczę się z chłopakami. Zeszłam na dół i się ubrałam.
-To ja idę z chłopakami kupić prezent - powiedziałam.
-Dobrze. Tylko wracaj szybko bo musisz spakować parę rzeczy - powiedziała mama.
-Dobrze to pa - powiedziałam i wyszłam z domu.
Chłopacy zabrali do różnych sklepów i pomagali mi szukać fajnej niespodzianki dla Mary. Będąc w jednym sklepie wreszcie znaleźliśmy coś co się jej na pewno spodoba. Leo i Charlie powiedzieli, że mam to kupić bo jest to fajna rzecz. Była to ramka na zdjęcie lub zdjęcia. Chłopacy pomyśleli, że jak mam zdjęcia z Mary to mogę je fajnie poukładać i zabrać dla niej gdy tam pojadę. Uważam, że pomysł jest rewelacyjny. 
-Jak chcesz to możemy Ci pomóc je poukładać - powiedział Charlie.
-Chce. Moja mama na pewno się zgodzi, żebyście przyszli do mnie - powiedziałam.
-Ja zauważyłem, że twoja mama nas bardzo lubi - powiedział Leo.
-Ja też to zauważyłam - powiedziałam z uśmiechem.
Po zapłaceniu za ramkę wyszliśmy ze sklepu i poszli do domu. W drodze zadzwoniłam jeszcze do mamy z informacją, że chłopacy pomogą mi jeszcze dopracować niespodziankę, więc przyjdą do domu. Mama się zgodziła. Po pewnym czasie weszliśmy do domu i ściągnęliśmy kurtki. W swoim pokoju miałam album gdzie miałam zdjęcia z Mary więc powiedziałam chłopakom, żebyśmy poszli do mojego pokoju, skserujemy parę zdjęć i zrobimy fajną składankę. Po jakiejś godzinie skończyliśmy układać zdjęcia i zabezpieczyliśmy odpowiednio zdjęcia żeby nie wypadły. 
-Chodźcie na dół pokażemy co wymyśliliśmy dla Mary - powiedziałam.
-Ale najpierw my to ocenimy. No więc tak ja to oceniam na 10 - powiedział Leo.
-Ja oceniam też na 10. A ty Charlie? - powiedziałam.
-Też oceniam na 10 - powiedział Charlie.
-Czyli wszyscy tutaj zgromadzeni oceniają na 10. Nawet nie wiecie jak bardzo mi się to podoba - powiedziałam.
-Nam też - powiedzieli oboje równocześnie.
-No to chodźmy na dół i przekonajmy się co na to moja mama - powiedziałam.
Po chwili jesteśmy na dole. Mama siedzi w salonie na kanapie. Podchodzimy do niej i pytamy się jak ocenia to co zrobiliśmy.
-Jest piękne. Myślę, że Mary się to spodoba. A ja to oceniam na 10 - odpowiedziała mama.
-To tak jak my. My też sądzimy, że się spodoba - powiedziałam.
-Wiesz my tam Tobie pomagaliśmy, więc dzięki nam wyszło super - powiedział Leo.
-Ale pomysł to wy mieliście bo ja bym nigdy na taki nie wpadła - powiedziałam.
-Jak się nie widziałyście sporo czasu to taki prezent jest najlepszy. Po prostu, żeby wiedziała, że ma tak wspaniałą siostrę. I żeby nie było sama to zrobiłaś bez niczyjej pomocy - powiedział Charlie.
-Ma się rozumieć. Wolę powiedzieć, że sama to zrobiłam. A Wam dziękuje, że poszliście ze mną do sklepu i pomogliście coś w ogóle zrobić - powiedziałam.
-Jesteśmy do Twoich usług - powiedzieli oboje po czym się zaśmiali.
-Jak to dobrze, że w ogóle Was poznałam bo bez Was to nie wiem co by było - powiedziałam.
-No cóż jesteśmy takimi chłopakami, którzy jednak coś przeszli, ale lepiej o tym nie mówić bo nie chcemy tu łez w oczach - powiedział Charlie.
Po Leo było widać, że jest smutny i wtedy sobie przypomniałam, że mam coś dla chłopaków. 
-Teraz sobie przypomniałam, że mam coś dla Was - powiedziałam.
-Co takiego? - zapytali z zaskoczeniem chłopacy.
-No to zaraz zobaczycie - powiedziałam.
Nawet mama była pod wielkim zdziwieniem. Z szafki, która była niewidoczna wyciągnęłam nutullę i słodkiego minionka pluszaka. Podeszłam do chłopaków i kolejno dałam to co chciałam dać.
-Leo dla Ciebie Nutella - powiedziałam.
-Dziękuje, kochana jesteś - powiedział Leo.
-A dla Ciebie Charlie minionek pluszak - powiedziałam.
-Dziękuje, taka kochana - powiedział Charlie.
-Wiem, że to lubicie, więc pomyślałam, że kupię Wam to i dam. I muszę powiedzieć, że sama to lubię, że kupiłam też dla Siebie i minionka pluszaka i nutellę - powiedziałam.
-Czas się już spakować - powiedziała mama.
-Już zaraz będę przygotowywać rzeczy tylko się pożegnam z chłopakami - powiedziałam.
Odprowadziłam chłopaków do drzwi, a gdy się ubrali pożegnałam się z nimi i obiecałam, że zadzwonię do nich.
Po zamknięciu drzwi poszłam na górę i przygotowałam parę rzeczy do zabrania. Ze sobą nie mogłam zapomnieć wziąć minionka, żebym mogła pomyśleć o chłopakach. Wreszcie nadszedł ten czas kiedy wyjeżdżałam na weekend do Mary. Na całe szczęście nie zapomniałam o tej niespodziance, którą przygotowałam z małą pomocą. Cóż po paru godzinach dotarłyśmy do Norwegii, a dokładnie do domu gdzie mieszkała Mary z tatą. Miałam małą tremę bo nie wiedziałam jak zareaguje Mary kiedy mnie zobaczy. Zapukałyśmy do drzwi. Po pewnej chwili tata otworzył i zachował się tak żeby Mary nie wiedziała, że ktoś przyszedł. Po cichu się ściągnęłyśmy kurtki i pokazałam tacie co przygotowałam. 
-Gdzie jest Mary? - zapytałam taty.
-Jest w swoim pokoju to jest po wejściu po schodach na wprost - powiedział tata.
-Dziękuje - powiedziałam i poszłam do jej pokoju zrobić jej niespodziankę.
Po wejściu po schodach miałam większe nerwy niż przy drzwiach wejściowych. Zapukałam do drzwi i czekałam aż coś powie. Odezwała się mówiąc: "Proszę". Ja weszłam do pokoju i wreszcie zobaczyłam ją po dłuższym czasie. Mary była w szoku.
-Co ty tu robisz? - zapytała Mary.
-Przyjechałam tu z mamą odwiedzić Was - odpowiedziałam.
-To fajnie, a na ile zostajecie? - zapytała znowu.
-Do jutra wieczora, a czemu pytasz? - zapytałam ją.
-Tak tylko pytam - odpowiedziała Mary.
-Widzę, że nie masz humoru. Ale ja mam coś dla Ciebie - powiedziałam.
-No jest mi trochę smutno. A co takiego? - zapytała Mary.
-Proszę zobacz - powiedziałam z wielkim uśmiechem.
-Ale to ładne kiedy to zrobiłaś? - zapytała ponownie Mary.
-Dzisiaj. Bardzo się starałam i myślałam czy się Tobie spodoba - powiedziałam.
-Dziękuje, bardzo mi się podoba. Tęskniłam za Tobą trochę, ale tego nie pokazywałam - powiedziała Mary.
-Ja bardzo się za Tobą stęskniłam. Wiesz może kiedy wrócisz do Anglii? - powiedziałam.
-Nie wiem, ale też nie wiem czy w ogóle chce wracać - powiedziała Mary.
Z mojej twarzy zszedł uśmiech po czym zapytałam:
-Czemu?
-Tu jest fajnie. Nie narzekam. Tylko czasem brakuje mi Ciebie i miałabym ochotę wrócić do Anglii, żeby znowu mieszkać z Tobą - powiedziała Mary.
-To czemu nie wrócisz? - zapytałam.
-Bo tutaj jest inaczej. Mam szansę spotkać Elevena i w ogóle. Ale muszę jeszcze to przemyśleć - powiedziała Mary.
- No ok. Jak Ciebie nie ma to ja potrafię siedzieć przez cały dzień w domu albo wyjdę gdzieś i np. spotykam się z chłopakami - powiedziałam.
-No to jednak jest ciekawe życie naprawdę - powiedziała Mary.

Późnym wieczorem

Położyłam się spać. Przez parę godzin nie umiałam usnąć. Przez ten czas myślałam jak to dalej będzie. Chciałam, żeby wszystko było tak jak kiedyś. Żebyśmy znowu byli wszyscy razem. Byłam już za bardzo zmęczona myślenie i po chwili już spałam jak zabita.

~**~
Hej to ja Aneta. Tak dzisiaj przyszedł czas na rozdział. Rozdział znowu wyszedł krótki moim zdaniem. Nie wiem kiedy Zamyślona Marzycielka wróci i szczerze to się muszę aż tego dowiedzieć bo nie wiem czy na dłuższą metę dam radę bo od jutra mam trochę nauki. Więc jeśli się okaże, że Zamyślona Marzycielka jeszcze nie wróci to kolejny rozdział może pojawić się z małym opóźnieniem. Ja natomiast teraz życzę Wam udanego tygodnia. Zapraszam Was do komentowania rozdziału.

sobota, 21 listopada 2015

Rozdział 8: Prezenty i dobry humor

Kolejne dni mijały mi obojętnie. Myślałam jak to będzie w nowej szkole i czy sobie poradzę. Żeby o tym nie myśleć postanowiłam, że obejrzę filmiki Elevena bo miałam trochę zaległości. W czasie oglądania mama mnie zawołała więc zastopowałam filmik i zeszłam na dół.
-Tata zostaje w Norwegii na dłużej. Powiedział, że ta praca jest fajna i chce tam jeszcze zostać. - powiedziała mama
-A co z Mary? - zapytałam
-Podjęliśmy decyzje, że na razie Mary zostanie tam i będzie tam chodzić do szkoły. - powiedziała mama
-Wiesz kiedy przyjadą do domu? - zapytałam
-Jeszcze nie wiadomo, ale w najbliższym czasie się dowiem co będzie dalej, a czemu pytasz? - powiedziała mama
-No bo strasznie tęsknie za Mary - powiedziałam
-Obiecuje, że w jak najkrótszym czasie wrócą do domu. A masz jakieś plany na dzisiaj? - powiedziała mama
-Na razie nie. A ktoś ma przyjść czy coś? - powiedziałam
-Mam dla Ciebie niespodziankę, ale nie zdradzę Ci jej. Nie zabieram ci więcej czasu. - powiedziała mama
-Czyli mogę już iść do pokoju? - zapytałam
-Tak. - odpowiedziała mama
Ja się do niej na chwilę przytuliłam i poszłam do pokoju. Po powrocie do pokoju wznowiłam oglądanie filmiku Elevena. Po obejrzeniu wszystkich zaległych odcinków posiedziałam chwilę w ciszy, a po chwili ktoś zapukał do drzwi z mojego pokoju. Byłam zdziwiona i postanowiłam, żeby nie krzyczeć to wstałam z łóżka i poszłam otworzyć drzwi. W drzwiach zobaczyłam chłopaków i jeszcze bardziej byłam zaskoczona. 
-Hej co tu robicie jeśli mogę wiedzieć - zapytałam
-Hej postanowiliśmy Ci zrobić niespodziankę na pocieszenie. - powiedział Charlie
-To wiecie, że mój tata zostaje w Norwegii dłużej nawet moja siostra? - zapytałam znowu
-Tak wiemy. Domyślamy się jak to jest kiedy się tęskni za kimś z rodziny. - powiedział Leo
-Bardzo za nimi tęsknie. Jakoś w domu jest tak inaczej bez nich. I mogę powiedzieć, że to nie to samo. - powiedziałam
-Proszę to dla ciebie. - powiedział Charlie dając mi do ręki pudełko.
-A co to jest? - mówię z zaskoczeniem
-Zobacz do środka, a się dowiesz. - powiedział Leo
Otwieram pudełko i widzę piękny kalendarz na kolejny rok.
-Jest piękny. Dzięki. Naprawdę piękny prezent. Szczerze to Wy mi poprawiacie humor - powiedziałam
-Staramy się jak możemy - powiedzieli oboje równocześnie
Pomyśleliśmy, że obejrzymy jakiś film i wypadło na mały horror. W czasie oglądania przestraszyłam się zaledwie 2 razy, więc nie było tak źle. Po obejrzeniu filmu na dworze było już trochę ciemno, a przed domem stał już samochód, a raczej limuzyna chłopaków co oznaczało, że musieli się już zbierać i jechać do domu. Pożegnanie z nimi było dla mnie nieco trudne jak przy każdym pożegnaniu z nimi, ale jakoś dałam radę. Odprowadziłam chłopaków i umówiłam się z nimi, że jeszcze do siebie zadzwonimy lub napiszemy sms'a. Pożegnałam ich i chwilę potem zamknęłam za nimi drzwi. Pomyślałam, że czas się odświeżyć i poszłam do swojej łazienki w moim pokoju nalałam wody do wanny po czym weszłam i po 30 minutach dopiero z niej wyszłam. Po wytarciu i ubraniu się wyszłam z pokoju zastanawiałam się co by tu robić. Weszłam na yt i zaczęłam przeglądać kanał Elevena, ulubionego YouTubera Mary. Zobaczyłam, że jest nowy filmik i tak pomyślałam, że obejrzę, a po tym pójdę spać.
Po prawie godzinie skończyłam oglądać filmik. Wyszłam jeszcze na chwilę z pokoju i zeszłam do kuchni gdzie była mama. Czekała na mnie z kolacją, którą na dobrą sprawę powinnam zjeść już dawno. Podczas jedzenia kolacji rozmawiałam z mamą o tym co mnie czeka za parę dni i co mogłabym zrobić w ciągu tych paru dni wolnych.
-Wiesz mam dla ciebie pewien pomysł jeśli chodzi o to jak wykorzystać te parę dni wolnych. - powiedziała mama
-Jaki? - zapytałam
-Ostatnio rozmawiałam z tatą i powiedział, że jak chcemy to możemy go i Mary odwiedzić. - odpowiedziała mama
-A kiedy? - zapytałam ponownie
-Tak myślałam, żeby wyruszyć jutro wieczorem. A powrót byłby na następny dzień wieczorem. - powiedziała mama.
-Jak dla mnie świetny pomysł. A Mary o tym wie? - powiedziałam
-To będzie taka niespodzianka. - powiedziała mama
-A będę mogła jutro przed wyjazdem kupić coś Mary? - zapytałam
-Tak. Jak chcesz to możesz poprosić chłopaków o pomoc. - powiedziała mama z uśmiechem
-Na pewno ich poproszę o pomoc. Może znajdziemy coś fajnego. - powiedziałam
Po skończeniu jedzenia powiedziałam mamie, że już pójdę się położyć. Skierowałam się w stronę schodów po czym mama powiedziała "dobranoc". Ja odpowiedziałam i poszłam do pokoju. Gdy już byłam w pokoju usiadłam na łóżku i po chwili przykryłam się kołdrą i po chwili zasnęłam.

~**~
Hejo tak to ja Aneta. Więc ja od tego tygodnia jak na razie dodaje rozdziały nie wiem co będzie dalej i kiedy Zamyślona Marzycielka będzie już w stanie pisać rozdziały. Tak wiem rozdział może jest krótki. Jest to może spowodowane tym, że dowiedziałam się o tym pisaniu rozdziałów. Lepsze to niż nic i pełen niepokój dlaczego rozdziałów nie ma. Uważam, że jest to najlepsze rozwiązanie, żebym na razie pisała rozdziały no i że nie będzie takich zaległości. To do zobaczenia za tydzień i zapraszam do komentowania

niedziela, 15 listopada 2015

Zamyślone INFO #1




No hej kochani. Jak widzicie znowu nawaliłam i rozdziału nie ma. Przepraszam was za to, ale mam ostatnio małe problemy i nie za bardzo mam wenę na pisanie owej historii. Pomysłów masa, ale problem z przelaniem na bloggera. Nie odchodzę to spokojnie, ale nie wiem kiedy pojawi się rozdział z perspektywy Mary. Powiem Anecie, że ona musi pisać rozdziały tak żeby wam je dodać. Jak tylko znajdę czas to przysięgam, że usiądę i napiszę. Teraz niestety jest to niemożliwe. Tak więc jeszcze raz przepraszam.
Mam nadzieję, że do zobaczenia za niedługo.
Pozdrawiam i życzę dobranoc.
Zamyślona Marzycielka :)